…choć do ideału mu „trochę” brakuje.

Trzeba mieć odrobinę cierpliwości, pozytywnego nastawienia i luzu w kościach, a dwudziestominutowa przejażdżka po Warszawie się uda… faktycznie bezpłatnie.

Podróż można rozpocząć bezpośrednio przy rowerowych parkingach, z kartą kredytową w dłoni. Lub po wcześniejszej rejestracji w systemie Veturilo via WWW. Wybrałem to drugie, bowiem wolałem zasilić wcześniej konto (min. 10 zł) niż korzystać ze wspomnianej karty. Bo niby po co.

Szybkie wypełnienie danych na http://www.veturilo.waw.pl/, kliknięcie dalej i już myślałem, że będzie po sprawie. Miałem poczekać na mail z instrukcja zasilenia rachunku. Ten otrzymałem dosyć szybko, po czym szybki przelew i… trzy dni z cisza. Zero informacji na telefon, brak też wiadomości w skrzynce pocztowej.

Skorzystałem zatem z opcji kontaktu z biurem Nextbike Polska Sp. z o.o. i wkrótce otrzymałem odpowiedź o zaksięgowaniu wpłaty na koncie, z małą uwagą:

„(…)Uprzejmie prosimy o zawieranie w tytułach przelewów numeru telefonu użytkownika, którego dotyczy wpłata, w następującym formacie: 48 123456789 (przykładowy numer telefonu).(…)”.

Już chciałem odpowiedzieć, iż taki właśnie tytuł zamieściłem w przelewie, kiedy zauważyłem mały, acz istotny znak we wskazanym formacie – spację, która jest pomiędzy numerem kierunkowym kraju a faktycznym numerem mojego telefonu.

Szkopuł w tym, że we wcześniejszym mailu od Veturilo otrzymałem wszystkie dane do przelewu, włącznie z tytułem płatności. I zwyczajnie go skopiowałem. Ten zaś, oczywiście, spacji nie zawierał.

Nie wiem zatem który szablon jest poprawny. Cieszę się natomiast, że udało się przejść do następnego etapu – próby generalnej wypożyczenia roweru.

Środek tygodnia, godziny poranne… parking rowerowy pełen lśniących srebrnych maszyn.

Szybkie ogarnięcie machiny elektronicznej i rower wypożyczony. No może nie aż tak szybkie, bowiem po wprowadzeniu numeru telefonu oraz poprawnego PINu i oznaczenia wybranego roweru, oczom mym ukazał się las… reklam. Nie czekając długo, nacisnąłem „dalej” i… wszystko zgasło. A powinien pojawić się kod do szyfru na zabezpieczeniu jednośladu. Pojawił się, ale – chcąc pominąć reklamę – pominąłem kod. Całe szczęście, po ponownym podaniu nr telefonu i PINu, tajemniczy kod pojawia się ponownie.

Sam rower doprawdy nie budzi moich zastrzeżeń. Czysty, cichy, dobrze hamujący i wygodny. Można dobrać odpowiednie przełożenia, można ustawić wysokość siodełka. Jest też koszyk na bagaż i pełne oświetlenie.

Po pierwszej przeprawie jest już zacnie. Jeśli tylko jakość pozostanie na podobnym poziomie, jednoślady będą ogólnie dostępne i mapa parkingów będzie się rozrastać, projekt ten – według mnie – powinien zaskarbić sobie wielu zwolenników.

Lokalizacja punktów Veturilo również jest przemyślana, co cieszy, bowiem rower można oddać w którymkolwiek z nich.

Lekką niewiadomą wciąż dla mnie pozostaje magiczne darmowe „20 minut”. Nigdzie, bowiem, nie odnalazłem zapisu czy jest to pierwsze 20 minut każdego dnia, miesiąca, roku, czy może zwyczajnie do odstawienia roweru, którego ponowne pobranie zresetuje licznik…

Tak czy inaczej, jak śpiewał Lech Janerka – „Rower jest wielce OK!”.