Jeszcze kilkanaście miesięcy temu korzystałem z dobrej i bezpłatnej aplikacji GPSAuto (WWW), która służyła mi jako metromierz na starym urządzeniu MDA, z zainstalowanym Windows Mobile. Mimo pewnych ograniczeń, GPSAuto był niezłą alternatywą dla niezbyt tanich metromierzy.

Czasy trochę się zmieniły, Android zaczął mocno podbijać rynek i zdecydowałem się na zakup smartfona z tym właśnie systemem na pokładzie. Rozpoczęły się poszukiwania programowego metromierza…

Przeglądając Android Market, trafiłem na Move! Bike Computer, następnie GPS Tripmeter, aż w końcu zainstalowałem Speedy, zaś po kilku testach wydałem całe 2,99 zł na Speedy w wersji Pro. Czy warto? Zerknijcie poniżej…

Podstawowy ekran pokazuje nam prędkość, z jaką się poruszamy – duże, czytelne cyfry na środku.
Ponadto, prezentowana jest maksymalna prędkość, tzw. licznik dzienny (odometer), następnie Trip 1 oraz przyspieszenie (aktualne i maksymalne), które można wyłączyć.

Najciekawszy jest ekran wywoływany z menu – Trip meters. Gdy wybierzemy tę opcję, na całym ekranie wyświetlą nam się trzy metromierze. Przy każdym będziemy mieli opcję start/stop/reset. Przyciski są dosyć duże i resetowanie metromierza na odpowiedniej wielkości ekranie smartfona nie sprawia żadnych problemów.

Co istotne, program oferuje sporo ustawień – od kolorów tła i czcionek (istotne podczas podróżowania w ostrym słońcu), przez rozmiar czcionek, orientację ekranu, system miar (m.in. możemy ustawić, iż chcemy, aby pokazywane były jedynie metry czy kilometry) po zapisywanie dziennego przebiegu przy wyłączaniu programu.

Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że do pełnego korzystania z oprogramowania, konieczne jest włączenie GPSa.

Dodatkowo mamy do dyspozycji opcję pomiaru dystansu oraz ostrzeganie o zbyt niskiej lub zbyt wysokiej prędkości.

Wśród zalet powinienem wymienić przede wszystkim:

  • funkcjonalność (posiada dokładnie to, czego oczekiwałem)
  • cenę (wersja bezpłatna z reklamami lub wersja Pro za 2,99zł)
  • pomiar oparty o GPS – mierzy faktycznie przejechane kilometry, nie zaś obroty kół, co istotne, gdy podróżujemy w błocie, gdzie poślizg jest często gwarantowany
  • prostotę obsługi

Nie ma oczywiście ideałów i kilka wad też by się znalazło:

  • w przeciwieństwie do metromierzy fizycznych, nie ma możliwości podpięcia zewnętrznego resetu (na kablu)
  • wymaga posiadania smartfona/urządzenia mobilnego z Androidem
  • wymaga zasięgu GPS

Dotychczasowe doświadczenie ze Speedy Pro, choć jeszcze dosyć krótkie, podpowiada mi, że mogę z powyższymi wadami żyć, bowiem mocno przyćmiewają je zalety. Zaoszczędzone pieniądze z pewnością będzie na co wydać 😉

Na koniec chciałbym nieco dodać o sprzęcie, na którym używam Speedy Pro. Jest to Samsung Galaxy S+. W przypadku tego urządzenia, wewnętrzny moduł GPS okazuje się niewystarczający. O ile podróże po głównych drogach nie stanowią problemu, o tyle leśne trasy czasem powodują zanikanie sygnału GPS.

Rozwiązaniem tego problemu jest zastosowanie zewnętrznego modułu GPS. Stary, poczciwy Navibe GB-735, po wyjęciu z szafy i odkurzeniu, rozpoczął teraz swoje drugie życie. Sygnał jest dużo silniejszy, zaś oddzielny akumulator w module pozwala zaoszczędzić na baterii smartfona. Podłączenie zewnętrznego modułu GPS do urządzenia z Androidem wymagało w moim przypadku jedynie zainstalowania darmowej aplikacji Bluetooth GPS Provider, która komunikuje się z modułem poprzez Bluetooth. Dodatkowo, program pokazuje zasięg satelit, które w danym momencie widzi.

W chwili obecnej w drodze jest jeszcze zewnętrzna antena z końcówką MMCX, którą zakupiłem za niecałe 20 zł.

Roadbooki w dłoń!

Link do wersji bezpłatnej Speedy

Link do wersji płatnej Speedy Pro

Link do wersji bezpłatnej Bluetooth GPS Provider

Tekst i foto: m3hoo